Zostanę więc od dziś mikrocelebrytą. Nie mogę się już doczekać moich mikrofanek i ich mikropisków. Na moich mikrowieczorach autorskich będę rozdawał mikroautografy. Mikropudelek napisze o mnie specjalną notkę. Może się jeszcze trafią jakieś mikrofuchy w Telezakupach Mango, może jakąś mikrokonferencję poprowadzę. Byle nie za mikrogażę. A na koniec, oh geez, zaproszą mnie do Mikrotańca z Mikrogwiazdami. Będzie naprawdę mikrowspaniale. Moja mikroczacza porwie tłumy.
13 August 2008